International, Prawo procesowe, Zatrudnianie cudzoziemców

Postępowania kontrolne PIP i Straży Granicznej u insourcerów – nowe ryzyko, nowe konsekwencje

r. pr. Przemysław Ciszek

r. pr. Przemysław Ciszek

Autor

Przez lata przedsiębiorcy korzystający z usług firm outsourcingowych i agencji pracy tymczasowej funkcjonowali w przekonaniu, że wszelka odpowiedzialność za nieprawidłowości w zakresie powierzania pracy cudzoziemcom spoczywa wyłącznie na podmiocie zewnętrznym. Insourcer – czyli firma przyjmująca pracowników od zewnętrznego dostawcy usług personalnych – traktował outsourcera jako bufor absorbujący ryzyko prawne i organizacyjne. Od 1 czerwca 2025 roku ten model myślenia stał się nie tylko anachroniczny, ale wręcz niebezpieczny. Wejście w życie ustawy o warunkach dopuszczalności powierzania pracy cudzoziemcom na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej diametralnie zmieniło układ odpowiedzialności, czyniąc insourcera pełnoprawnym uczestnikiem postępowań kontrolnych i podmiotem bezpośrednio narażonym na sankcje.

Zmiana paradygmatu odpowiedzialności

Do połowy 2025 roku dominująca praktyka rynkowa opierała się na prostym założeniu: jeśli Państwowa Inspekcja Pracy lub Straż Graniczna stwierdziła nieprawidłowości w zakresie powierzania pracy cudzoziemcom, odpowiedzialność ponosił dostawca usługi – outsourcer lub agencja. Insourcer pozostawał formalnie poza zasięgiem sankcji, nierzadko wręcz dystansując się od problemów kontrahenta i oczekując, że ten samodzielnie „skonsumuje” konsekwencje kontroli.

Ustawa z 2025 roku wprowadziła wyraźną podstawę prawną do pociągania insourcera do odpowiedzialności za naruszenia związane z nielegalnym powierzaniem pracy. Kluczowe znaczenie ma art. 84 ust. 11 ustawy, który ustanawia odrębny czyn zabroniony po stronie podmiotu, dla którego praca jest faktycznie świadczona, nawet jeśli formalnie to inny podmiot figuruje jako pracodawca. Przepis ten zrywa z dotychczasową logiką, w której samo pośrednictwo fałszywego outsourcera wystarczało, aby zdjąć odpowiedzialność z odbiorcy usługi.

Fałszywy outsourcing – istota problemu

Pojęcie fałszywego outsourcingu odnosi się do sytuacji, w której podmiot świadczący usługę personalną nie spełnia materialnoprawnych przesłanek outsourcingu właściwego. Prawdziwy outsourcing zakłada, że dostawca dysponuje własnym procesem produkcyjnym lub usługowym, własnym wyposażeniem, własną kadrą zarządzającą i faktycznie zarządza powierzonymi mu zadaniami w sposób niezależny. Jeśli natomiast pracownicy kierowani przez rzekomego outsourcera wykonują pracę pod bezpośrednim kierownictwem insourcera, korzystają z jego infrastruktury, podlegają jego harmonogramom i są w istocie integralną częścią jego załogi – mamy do czynienia z pracą tymczasową, nie z outsourcingiem.

Organy kontrolne – zarówno Państwowa Inspekcja Pracy, jak i Straż Graniczna – dysponują doświadczeniem i narzędziami pozwalającymi na weryfikację rzeczywistego charakteru stosunku prawnego. Pytania stawiane w trakcie kontroli dotyczą kwestii fundamentalnych: kto wydaje polecenia pracownikom na co dzień, kto rozlicza ich czas pracy, kto zapewnia narzędzia i środki produkcji, kto odpowiada za wyniki pracy. Odpowiedzi na te pytania pozwalają inspektorom odróżnić legalny outsourcing od jego pozoru – i to właśnie ten pozór jest źródłem narastającego ryzyka dla insourcerów.

Sankcje: skala i mechanizm naliczania

Nowe przepisy przewidują dla insourcera grzywny w kwocie nie niższej niż 6 000 złotych za każdego cudzoziemca powierzonego w ramach nielegalnego outsourcingu. Warto podkreślić, że sformułowanie „nie mniej niż” ma tu charakter normatywny – nie jest to dolna granica w tradycyjnym rozumieniu prawa wykroczeń, lecz obligatoryjne minimum ustawowe, wyższe niż standardowe minimum kodeksowe wynoszące 5 000 złotych.
Skala potencjalnych sankcji staje się czytelna dopiero w zestawieniu z realiami rynkowymi. Przy zakładzie zatrudniającym za pośrednictwem fałszywego outsourcera 100 cudzoziemców minimalna łączna grzywna wynosi 600 000 złotych. Przy 350 pracownikach – a z takimi przypadkami mają do czynienia praktycy – osiągamy kwotę ponad 2 milionów złotych. Inspekcja Pracy przyjęła stanowisko, zgodnie z którym górna granica grzywny w takich sprawach nie istnieje, co oznacza, że kwoty sankcji rosną wprost proporcjonalnie do liczby zatrudnionych cudzoziemców.
Powyższe stanowisko organów kontrolnych pozostaje jednak w sporze z interpretacją reprezentowaną przez część prawników. Przepisy art. 84 ust. 3 i 5 ustawy przewidują bowiem górny pułap grzywny na poziomie 50 000 złotych, a art. 24 § 1 Kodeksu wykroczeń ustanawia maksymalną karę grzywny w wysokości 5 000 złotych. Rozbieżność pomiędzy minimalnym pułapem ustawowym a maksimum kodeksowym rodzi zasadnicze pytanie o granicę sankcji – pytanie, które jak dotąd nie doczekało się jednoznacznej odpowiedzi w orzecznictwie.

Konstrukcja czynu ciągłego jako linia obrony

W kontekście mnożenia sankcji za każdego cudzoziemca istotne znaczenie może mieć koncepcja czynu ciągłego, zakorzeniona w ogólnych zasadach prawa wykroczeń. Argument ten zakłada, że jeśli insourcer zawarł jeden kontrakt z fałszywym outsourcerem i na jego podstawie przyjął do faktycznej dyspozycji określoną grupę pracowników, to wszystkie naruszenia związane z tym kontraktem stanowią jeden czyn objęty jednym zamiarem – a nie wielość odrębnych wykroczeń. W takim ujęciu odpowiedzialność mieściłaby się w granicach jednej kary, a nie sumy kar za każdego pracownika.
Koncepcja ta ma jednak istotne ograniczenia praktyczne. W przypadku realizacji kilku odrębnych kontraktów z różnymi podmiotami lub w różnych lokalizacjach argument jedności zamiaru traci na sile. Ponadto sądy nie wypracowały dotychczas jednolitej linii orzeczniczej w tym zakresie, co oznacza, że wynik postępowania zależy w dużej mierze od okoliczności konkretnej sprawy i jakości argumentacji procesowej.

Postępowanie mandatowe – pozorna promocja

Inspektorzy pracy dysponują uprawnieniem do nakładania grzywien w trybie mandatowym do wysokości 10 000 złotych za jeden czyn. W praktyce kontrolnej model ten bywa stosowany jako instrument perswazji: wobec podmiotu zagrożonego potencjalną grzywną rzędu setek tysięcy złotych propozycja mandatu w wysokości kilkunastu tysięcy może sprawiać wrażenie korzystnego porozumienia.
To pozorne poczucie ulgi kryje jednak istotne pułapki. Przyjęcie mandatu jest równoznaczne z uprawomocnieniem się orzeczenia o naruszeniu. Tworzy tym samym precedens, który może być wykorzystany w kolejnych postępowaniach dotyczących tych samych lub analogicznych stanów faktycznych. Co więcej, jeśli kontrola obejmuje jedynie wycinek działalności insourcera – np. ostatnie sześć miesięcy – a nieprawidłowy model outsourcingowy funkcjonował dłużej lub jest stosowany równolegle w innych lokalizacjach, akceptacja mandatu nie rozwiązuje problemu systemowego, lecz jedynie go sygnalizuje. Prawomocne ukaranie staje się wówczas punktem wyjścia do dalszych postępowań, nie zaś ich zamknięciem.

Odpowiedzialność osobista – wymiar ludzki

Nowe przepisy dotykają nie tylko podmiotów korporacyjnych, ale również konkretnych osób fizycznych – kierowników produkcji, dyrektorów HR, członków zarządu – które faktycznie powierzają pracę cudzoziemcom w ramach codziennej działalności operacyjnej. To właśnie te osoby mogą znaleźć się w roli obwinionych w postępowaniu wykroczeniowym i stać przed groźbą osobistej odpowiedzialności finansowej, niepowiązanej z zasobami majątkowymi przedsiębiorstwa.
Ta indywidualizacja odpowiedzialności stanowi element presji stosowanej przez organy kontrolne, który wykracza poza wymiar czysto finansowy. Osoba fizyczna, której grozi grzywna odpowiadająca wielokrotności jej rocznych dochodów, jest w psychologicznie trudnej sytuacji negocjacyjnej. Tym bardziej zasadne jest, aby decyzje dotyczące przyjęcia lub odrzucenia mandatu, a także każdy etap postępowania kontrolnego, poprzedzała rzetelna analiza prawna.

Wnioski dla praktyki

Postępowania kontrolne w zakresie fałszywego outsourcingu i nielegalnego powierzania pracy cudzoziemcom przestały być problemem wyłącznie dostawców usług personalnych. Insoucerzy – niezależnie od branży i skali działalności – muszą traktować weryfikację swoich modeli współpracy jako element bieżącego zarządzania ryzykiem prawnym.

Pierwszym krokiem powinna być rzetelna analiza istniejących kontraktów outsourcingowych pod kątem spełnienia materialnoprawnych przesłanek outsourcingu właściwego: wyodrębnienia procesów, niezależności zarządczej, dysponowania własnym zasobem organizacyjnym i sprzętowym przez dostawcę. Brak takich wyróżników jest sygnałem, że stosowany model może być zakwalifikowany przez organy kontrolne jako praca tymczasowa prowadzona bez wpisu do rejestru agencji zatrudnienia.

Drugim krokiem jest zbudowanie procedur reagowania na kontrolę: jasno określonych zasad współpracy z inspektorem, wiedzy o prawach i obowiązkach kontrolowanego oraz – co kluczowe – mechanizmów chroniących osoby fizyczne przed pochopnym przyjmowaniem mandatów bez uprzedniej weryfikacji zasadności stawianych zarzutów.
Zmiany wprowadzone od 1 czerwca 2025 roku stawiają insourcera i outsourcera na tym samym wózku odpowiedzialności. Ignorowanie tej zmiany oznacza dziś akceptację ryzyka, które – przy skali zatrudnienia cudzoziemców typowej dla sektora produkcyjnego i logistycznego – może mieć wymiar finansowo destrukcyjny.

Zapraszamy na najbliższe wydarzenia organizowane przez C&C Chakowski & Ciszek:
JUŻ JUTRO! WARSZTATOWY KURS ZATRUDNIANIA CUDZOZIEMCÓW (KLIKNIJ)
AKADEMIA OUTSOURCINGU PROCESOWEGO (KLIKNIJ)
NOWE UPRAWNIENIA PIP – UMOWY CYWILNOPRAWNE A STOSUNEK PRACY (KLIKNIJ)

Ten artykuł był interesujący?

Jeśli chcecie Państwo otrzymywać powiadomienia o nowych artykułach pojawiających się na naszym blogu, zapraszamy do subskrypcji newslettera C&C Chakowski & Ciszek. W każdą środę otrzymacie Państwo nowe, przydatne treści.

ZAPISZ SIĘ!


    Pomóż nam lepiej dostosować treść naszych maili do Ciebie

    Jaką reprezentujesz branżę?

    Jaka tematyka Cię interesuje?







    Top
    Szkolenia

    Sprawdź

    Naszą szeroką ofertę szkoleń
    Zobacz ofertę